Iga Świątek od lat należy do zawodniczek, których forma jest mocno związana z jakością pracy poza kortem. Obecny trener Igi Świątek to Francisco Roig, a ta zmiana ma znaczenie nie tylko personalne, ale też taktyczne: wpływa na sposób budowania punktów, przygotowanie do mączki i to, jak Polka reaguje w trudnych fragmentach meczu. W tym tekście wyjaśniam, kto dziś stoi za jej sztabem, skąd wzięła się zmiana i czego realnie można oczekiwać po nowym układzie.
Najważniejsze fakty o obecnym sztabie Igi Świątek
- Od wiosny 2026 roku w jej boksie pracuje Francisco Roig.
- Zmiana przyszła po rozstaniu z Wimem Fissette'em, z którym Polka wygrała m.in. Wimbledon.
- Roig to trener kojarzony z dużą pracą na mączce i bardzo technicznym podejściem do gry.
- Najważniejszy test nowego układu to nie jeden mecz, lecz seria turniejów i stabilność w trudnych momentach.

Kto prowadzi Igę Świątek w 2026 roku
Na dziś odpowiedź jest prosta: Francisco Roig. To hiszpański szkoleniowiec, który przez lata pracował przy zespole Rafaela Nadala, a do Świątek dołączył wiosną 2026 roku. Taki wybór nie wygląda na przypadek. Widać w nim próbę połączenia mocnych stron Polki z doświadczeniem człowieka, który zna wymagania gry na najwyższym poziomie i potrafi porządkować tenis od strony szczegółu, a nie tylko efektu końcowego.
W praktyce oznacza to coś więcej niż zmianę nazwiska na tabliczce przy korcie. Nowy trener ma pomóc w tym, by Świątek grała czytelniej, spokojniej i bardziej efektywnie w kluczowych wymianach. To szczególnie ważne na mączce, gdzie margines błędu jest mały, a cierpliwość często decyduje o wyniku. Z takiej perspektywy najważniejsze pytanie nie brzmi już „kto jest trenerem?”, tylko „co ten duet ma poprawić i jak szybko będzie to widać?”. To prowadzi do ważniejszego pytania: dlaczego w ogóle doszło do kolejnej zmiany?
Dlaczego zmiana przyszła właśnie teraz
W tenisie na tym poziomie zmiana trenera rzadko jest kaprysem. Zwykle chodzi o moment kariery, potrzebę świeżego bodźca i dopasowanie stylu pracy do aktualnych celów. W przypadku Świątek wcześniejsza współpraca z Wimem Fissette'em przyniosła ważne efekty, w tym triumf na Wimbledonie, ale start kolejnego etapu sezonu okazał się mniej stabilny. Gdy zawodniczka tej klasy czuje, że potrzebuje innego języka pracy, innego spojrzenia na taktykę albo zwyczajnie nowej energii, sztab bywa zmieniany szybko.
Ja w takich sytuacjach patrzę na trzy rzeczy:
- czy problem dotyczy gry - na przykład zbyt dużej liczby prostych błędów, gorszego wejścia w mecz albo słabszej adaptacji do nawierzchni,
- czy problem dotyczy komunikacji - czyli tego, czy zawodniczka i trener nadal mówią tym samym językiem tenisowym,
- czy problem dotyczy bodźca - bo nawet świetny trener może przestać działać, jeśli wszystko z czasem robi się zbyt przewidywalne.
To właśnie dlatego zmiana nie musi oznaczać kryzysu. Częściej jest próbą zatrzymania spadku jakości, zanim przerodzi się on w dłuższy zastój. W przypadku Świątek szczególnie ważne jest to, że jej gra od dawna opiera się na wysokim poziomie powtarzalności, więc każdy nowy impuls musi być dobrze wyważony. W praktyce najciekawsze jest to, jak taki profil przekłada się na styl gry na korcie.
Co Roig może wnieść do jej gry
Francisco Roig nie jest trenerem od medialnych haseł. Jego wartość leży raczej w technicznej precyzji, pracy nad decyzją i porządkowaniu gry w punktach, które wcześniej zaczynały się rozjeżdżać. To istotne, bo Świątek nie potrzebuje rewolucji. Ona potrzebuje zawodniczej wersji „dokręcenia śrub”: lepszego ustawienia po serwisie, lepszego wyboru kierunku w pierwszym ataku i większej spójności w momentach, kiedy mecz robi się nerwowy.
Widziałbym tu trzy najbardziej praktyczne obszary:
- mądrzejsze budowanie punktu - nie tylko mocniejszy atak, ale też lepsze przygotowanie następnego uderzenia,
- większą elastyczność na mączce - nawierzchni, na której Świątek czuje się naturalnie, ale która wciąż wymaga cierpliwej agresji,
- lepsze zarządzanie tempem meczu - czyli umiejętność przyspieszenia wtedy, gdy naprawdę ma to sens, a nie z obowiązku.
To są detale, ale w kobiecym tenisie na poziomie top 5 detale często robią różnicę między wygraną w dwóch setach a meczem, który sam się komplikuje. Roig może więc pomóc nie tyle „wymyślić” Świątek na nowo, ile przywrócić jej najbardziej naturalny, a jednocześnie dyscyplinujący sposób grania. Żeby dobrze ocenić ten kierunek, warto spojrzeć na to, jak wyglądały poprzednie etapy współpracy z trenerami.
Jak wyglądała droga przez poprzednich trenerów
Historia szkoleniowa Świątek jest dobrym przykładem tego, że w sporcie elitarnego poziomu trenerzy rzadko pełnią identyczną rolę. Każdy etap dawał jej coś innego: fundament, stabilizację, świeżą energię albo większą elastyczność taktyczną.
| Trener | Okres współpracy | Najważniejszy efekt | Co to mówi o Świątek |
|---|---|---|---|
| Piotr Sierzputowski | do końca 2021 | Pomógł zbudować fundamenty i wejść do światowej czołówki | Na wczesnym etapie liczy się rozwój, powtarzalność i cierpliwe dojrzewanie gry |
| Tomasz Wiktorowski | 2022-2024 | Dał najbardziej stabilny i utytułowany okres w karierze | Gdy baza jest już mocna, potrzebny jest trener, który porządkuje szczegóły i wzmacnia plan meczowy |
| Wim Fissette | jesień 2024 - wiosna 2026 | Pomógł rozwinąć grę na trawie i otworzył kolejny etap adaptacji | Największe zmiany często pojawiają się wtedy, gdy zawodniczka chce wyjść poza własną strefę komfortu |
| Francisco Roig | od wiosny 2026 | Ma wnieść świeżość taktyczną i bardzo techniczne spojrzenie na grę | Obecnie chodzi bardziej o korektę kursu niż o budowę wszystkiego od zera |
Ta sekwencja pokazuje coś ważnego: Świątek nie trzyma się jednego modelu tylko dlatego, że kiedyś działał. Reaguje na etap kariery i na to, czego potrzebuje jej tenis tu i teraz. Właśnie dlatego kolejne tygodnie z nowym szkoleniowcem są tak istotne. Najuczciwiej oceniać ten duet po kilku turniejach, a nie po jednym dobrym albo słabym tygodniu.
Po czym poznać, że nowy układ naprawdę działa
Ja patrzę na ten temat bez przesadnego romantyzowania. Trener może pomóc, ale nie wygrywa meczów za zawodniczkę. Dlatego przy ocenie współpracy Świątek z Roigiem ważne są konkretne sygnały, a nie ogólne wrażenie po jednym występie.
- mniej nerwowych błędów na początku meczów - to zwykle pierwszy znak, że plan jest jasny,
- większa stabilność w dłuższych wymianach - szczególnie na mączce, gdzie cierpliwość jest walutą,
- lepsza jakość decyzji przy prowadzeniu i przy pościgu - bo topowa zawodniczka musi umieć domykać sety bez chaosu,
- bardziej naturalny rytm gry - taki, który nie wygląda na wymuszony nawet pod presją.
Jeśli te elementy zaczną się składać w spójną całość, wtedy będzie można powiedzieć, że zmiana trenera miała sens nie tylko na papierze. Jeśli nie, sama marka szkoleniowca niewiele da. W przypadku zawodniczki takiej jak Świątek najważniejsze jest to, czy nowy układ przywraca jej prostotę gry, a nie tylko kolejne nazwisko w sztabie. To właśnie ten detal najczęściej odróżnia krótką poprawę od realnego powrotu do dominacji.
