Trener Huberta Hurkacza zmieniał się w ostatnich miesiącach, a każda roszada miała wpływ nie tylko na plan startów, ale też na sposób, w jaki Polak wraca do pełnej stabilności po kłopotach zdrowotnych. W praktyce chodzi więc nie o samą ciekawostkę kadrową, lecz o to, kto ma pomóc mu odzyskać regularność na poziomie ATP i wykorzystać największe atuty gry. Poniżej wyjaśniam, kto dziś jest przy jego boku, co wnosi do zespołu i dlaczego ta zmiana ma znaczenie większe niż zwykła wymiana nazwiska na turniejowej liście.
Dziś Hurkacza prowadzi Gilles Cervara i to zmiana o bardzo konkretnym celu
- W marcu 2026 Hurkacz rozstał się z Nicolásem Massú po około półtora roku współpracy.
- W kwietniu 2026 do jego sztabu dołączył Gilles Cervara, trener kojarzony z pracą z Daniłem Miedwiediewem.
- Cervara ma na koncie tytuł Trenera Roku ATP z 2019 roku i doprowadził Miedwiediewa na szczyt rankingu.
- Wcześniej ważną rolę odegrał Craig Boynton, z którym Hurkacz wszedł do Top 10 i wygrał osiem tytułów ATP.
- Największe wyzwanie na teraz to nie jednorazowy błysk, tylko odbudowa rytmu, zdrowia i regularności.

Kto dziś prowadzi Hurkacza i dlaczego to zmiana z ciężarem
Od kwietnia 2026 głównym szkoleniowcem Huberta Hurkacza jest Gilles Cervara. To wybór z wyraźnym sportowym sygnałem: Francuz nie jest trenerem „na przeczekanie”, tylko człowiekiem, który potrafił prowadzić zawodnika przez lata, aż do pozycji numer 1 na świecie. W jego CV są nie tylko sukcesy Daniiła Miedwiediewa, ale też tytuł ATP Coach of the Year z 2019 roku, czyli wyróżnienie przyznawane za realny wpływ na rozwój tenisisty.
Z mojego punktu widzenia ta zmiana ma sens, bo Hurkacz nie potrzebuje dziś kosmetyki. Potrzebuje kogoś, kto pomoże mu uporządkować decyzje w meczu, ustabilizować grę po przerwie zdrowotnej i lepiej zarządzać tym, co dzieje się między turniejami. Cervara kojarzy się właśnie z porządkiem, analizą i długofalową pracą, a nie z doraźnym „resetem” po jednym słabszym wyniku.
To prowadzi do ważniejszego pytania: co dokładnie wydarzyło się w poprzednim etapie i dlaczego sztab uznał, że potrzebny jest nowy impuls.
Dlaczego skończył się etap z Nicolásem Massú
Współpraca z Nicolásem Massú zakończyła się 24 marca 2026 roku. Sam okres pracy nie był jednak pusty: Hurkacz i Chilijczyk mieli na koncie między innymi ćwierćfinał w Rzymie, finał w Genewie i bardzo mocny start sezonu 2026, kiedy Polak poprowadził reprezentację do triumfu w United Cup. Jednocześnie nie da się pominąć kontekstu zdrowotnego, bo poprzedni sezon został przerwany operacją kolana, a powrót do rytmu startowego nie przebiegał liniowo.
Ja czytam to rozstanie nie jako prosty zarzut wobec Massú, tylko jako naturalny moment w karierze tenisisty, który chce zmienić bodziec. W tenisie bywa tak, że problemem nie jest już technika jako taka, ale suma detali: zmęczenie, napięcie, niepewność po urazie i trudność w przekładaniu dobrych fragmentów gry na pełny mecz. Wtedy nawet poprawna współpraca może przestać dawać oczekiwany zwrot.
| Etap | Co działało | Gdzie pojawił się sufit |
|---|---|---|
| Massú | Udany powrót po przerwie, mocny United Cup, finał w Genewie | Brak dłuższej serii zwycięstw i ciągłości po problemach zdrowotnych |
| Końcówka współpracy | Doświadczenie w pracy z zawodnikiem wracającym po urazie | Potrzeba nowego impulsu i innej struktury pracy |
To właśnie ten moment otworzył drogę do jednej z ciekawszych decyzji kadrowych w polskim tenisie w 2026 roku.
Kim jest Gilles Cervara i czego można oczekiwać od jego metod
Cervara to trener z innego porządku niż większość nazw pojawiających się przy okazji jednego sezonu. Przez lata prowadził Daniiła Miedwiediewa, a z tym duetem kojarzą się przede wszystkim dyscyplina taktyczna, bardzo czytelny system gry i odporność na presję w kluczowych momentach. Miedwiediew pod jego wodzą zdobył między innymi US Open 2021 i doszedł do pozycji numer 1 w rankingu ATP, więc mówimy o szkoleniowcu, który wie, jak układać karierę zawodnika z absolutnej czołówki.
Nie zakładam, że Cervara natychmiast „przerobi” Hurkacza na innego tenisistę. Bardziej prawdopodobne jest coś skromniejszego, ale też cenniejszego: lepsza struktura punktu, mniej chaosu w wymianach i większa konsekwencja w momentach, kiedy mecz zaczyna się rozjeżdżać. Taki trener zwykle nie obiecuje spektakularnej rewolucji. On ma sprawić, że dobre elementy zaczną działać częściej i w bardziej przewidywalnym układzie.
- Taktyka - Cervara lubi zawodników, którzy mają jasny plan na każdy fragment meczu, a nie tylko ogólne „gramy ofensywnie”.
- Powtarzalność - w pracy z topowym tenisistą liczy się mniej efektowna nowość, a bardziej to, czy dobre rozwiązania wracają co tydzień.
- Psychika - zawodnik po urazie często potrzebuje nie tyle motywacji, ile uporządkowania presji i oczekiwań.
Ale sam prestiż nowego nazwiska nie wystarczy, jeśli baza gry nie została wcześniej dobrze zbudowana. I tu wraca znaczenie poprzednich lat pracy Hurkacza.
Co zostawił po sobie Craig Boynton i czemu ta baza nadal się liczy
Craig Boynton był jednym z ważniejszych ludzi w rozwoju Hurkacza. W oficjalnych danych ATP widnieje informacja, że pracował z Polakiem przez pięć lat, pomógł mu wejść do Top 10 i wygrać osiem turniejów ATP. To bardzo konkretne osiągnięcia, bo oznaczają nie tylko rozwój techniczny, ale też dojście do poziomu, na którym zawodnik potrafi regularnie wygrywać z najlepszymi.
Ja widzę w tym fundament, z którego Cervara może teraz korzystać. Boynton nie stworzył Hurkacza od nowa, tylko dopracował jego naturalne atuty: mocny serwis, grę pierwszym uderzeniem i odwagę w meczach, które rozstrzygają się na kilku piłkach. To ważne, bo dobry trener nie musi przewracać wszystkiego do góry nogami. Często jego zadaniem jest raczej zachować to, co najlepsze, i wyciąć to, co zjada regularność.
W praktyce ta baza daje Hurkaczowi przewagę, ale też stawia poprzeczkę. Skoro wcześniej był już w Top 10, to celem nie jest sam powrót do gry, tylko wejście na poziom, na którym takie nazwiska nie są już problemem. To prowadzi do pytania, co nowy sztab może poprawić tu i teraz.
Jakie elementy gry nowy sztab może uporządkować najszybciej
Najbardziej interesuje mnie nie tyle sam fakt zmiany trenera, ile obszary, które Cervara może uporządkować jako pierwsze. W przypadku Hurkacza są co najmniej cztery takie pola: return, zarządzanie energią, decyzje w końcówkach i planowanie startów po urazie.
| Obszar | Co może się poprawić | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| Return | Lepsze ustawienie i szybsze wchodzenie w wymianę | U Hurkacza to często różnica między kontrolą meczu a walką o przetrwanie |
| Długie mecze | Lepsze zarządzanie tempem i obciążeniem | Po problemach z kolanem każdy dodatkowy tydzień ma znaczenie |
| Tie-breaki | Prostsze schematy i mniej improwizacji pod presją | W jego meczach detale rozstrzygają bardzo często |
| Plan startów | Rozsądniejszy dobór turniejów i nawierzchni | To pomaga odbudować rytm bez przeciążania organizmu |
Nie zakładam jednak, że jedna zmiana automatycznie naprawi wszystko. Ten etap wymaga cierpliwości, bo po kontuzji i przerwach startowych najtrudniej odzyskać właśnie ciągłość, a nie pojedynczy dobry mecz. To dlatego najbliższe tygodnie będą bardziej testem systemu niż jednego widowiskowego wyniku.
Skoro tak, warto spojrzeć na konkretne wskaźniki, po których kibic może sam ocenić, czy współpraca naprawdę działa.
Po czym poznać, że ta współpraca zaczyna działać
W przypadku Hurkacza nie patrzyłbym wyłącznie na bilans zwycięstw i porażek. To zbyt uproszczone. Ja zwracałbym uwagę na rzeczy, które lepiej pokazują wpływ szkoleniowca na codzienną grę.
- Stabilność pierwszego serwisu - nie chodzi tylko o asy, ale o to, czy serwis daje mu przewidywalną kontrolę nad wymianą.
- Jakość returnu - jeśli częściej zmusza rywali do grania dodatkowej piłki, to znak, że odbiór serwisu zaczyna działać lepiej.
- Decyzje przy stanie 4:4, 5:5 i w tie-breakach - tam najlepiej widać, czy zawodnik gra według planu, czy tylko reaguje na sytuację.
- Wytrzymałość w kolejnych meczach tygodnia - przy jego historii zdrowotnej to jeden z najważniejszych sygnałów.
- Mniej „zjazdów” w trakcie meczu - jeśli przegrany set nie rozwala całego planu, znaczy to, że sztab dobrze ustawia przygotowanie mentalne.
To są sygnały ważniejsze niż medialny hałas wokół nazwiska trenera. W praktyce właśnie one powiedzą, czy nowy układ jest tylko reakcją na kryzys, czy początkiem bardziej uporządkowanego etapu. I na tym tle najlepiej widać, co ten wybór mówi o ambicjach Hurkacza na resztę sezonu.
Co ten wybór mówi o szansach Hurkacza na powrót do czołówki
Ja widzę tu przede wszystkim próbę zbudowania nowej równowagi. Cervara daje doświadczenie z absolutnej elity, a Hurkacz daje profil tenisisty, który przy dobrej organizacji może wrócić do grania na bardzo wysokim poziomie. Sama zmiana szkoleniowca nie gwarantuje niczego, ale jest sensownym ruchem, jeśli celem jest coś więcej niż doraźne odbicie po słabszym okresie.
W 2026 roku najważniejsze będzie połączenie trzech rzeczy: zdrowia, konsekwencji i prostego, czytelnego planu gry. Jeśli to zadziała, Hurkacz może wrócić do meczów, w których to on narzuca tempo, a nie tylko reaguje na klasę rywala. Jeśli nie, pozostanie zawodnikiem bardzo groźnym, ale zbyt często zatrzymującym się tuż przed pełnym wykorzystaniem swojego potencjału.
Właśnie dlatego ta historia jest ciekawa nie tylko jako zmiana nazwiska w sztabie. Ona pokaże, czy Hubert potrafi z obecnego etapu kariery zrobić nowy, dojrzalszy projekt, w którym doświadczenie i zdrowie zaczną pracować na wynik, a nie przeciwko niemu.
